Inna
Rzeczywistość
Zacznę od przedstawienia pewnego wydarzenia.
1 lutego 1964 roku kalifornijski adwokat Thomas Meehan pojawił
się przy recepcji szpitala w Garbervill (Kalifornia) i poprosił
recepcjonistkę o pomoc. Cały był ochlapany błotem i ociekający
wodą. Mężczyzna przedstawił się i prosił by go przyjęto na
badania, ponieważ po nagłym napadzie bólu, który zaatakował
go podczas prowadzenia samochodu, czuje się "jak nieżywy",
jakby razem z nim umarł cały otaczający go świat. Recepcjonistka
sięgnęła za siebie po blankiet przyjęć, a kiedy się odwróciła
adwokata już nie było. Tak jakby rozpłynął się w powietrzu.
Poszukiwania nie dały żadnego efektu. Tuż przed dziesiątą
wieczorem, policja natknęła się na wóz Meehana w pobliskiej
rzece. Na jezdni widoczne były ślady opon informujące o rozpaczliwym
hamowaniu. Na dachu wozu plama krwi. Prawa szyba opuszczona,
kierowcy nie ma. Odciski stóp w błocie ciągnęły się przez
kilkadziesiąt metrów i urywały się w pewnym momencie. Tak
jakby poszkodowany rozpłynął się w powietrzu. Rozpoczęte poszukiwania
dały efekt dopiero po 19 dniach. Zwłoki znaleziono 30 km od
miejsca wypadku. Obdukcja wykazała, że śmierć nastąpiła przez
utonięcie. Rekonstrukcja wypadków udowodniła, że adwokat wpadł
do rzeki w tym samym czasie co pojawił się w szpitalu.
Czy możliwe jest po prostu rozpłynąć się w powietrzu, czy
istnieją inne alternatywne światy nakładające się na siebie?
Żeby nie brzmiało to jak science-fiction zaznaczę, że fizycy
pracują nad rozwikłaniem zagadki różnych podobnych zniknięć
i przemieszczeń. Czy można się rozpłynąć w powietrzu? Teoretycznie
można uznać że tak, wystarczy nadać sobie taką samą częstotliwość
drgań jakie ma powietrze...
Być może można jakoś inaczej opisać stan rzeczywistości niż
czas i przestrzeń, może zdarzenia nie rozwijają się tylko
na płaszczyźnie teraźniejszości, przeszłości i przyszłości.
Ludzkośc przyjęła na to nazwę "wymiary". Niektórzy
fizycy twierdzą, że istnieją inne równoległe światy pomiędzy
którymi dzięki dużej wiedzy moglibyśmy się przemieszczać,
a nawet tworzyć! Weźmy na to sen - podczas jego akcji wierzymy
w niego. Przecież jest dla nas realny, a jeśli istnieje świat
równoległy - świat snu do którego przenosimy się zasypiając?
Mogłoby to wytłumaczyć na przykład grupowe śnienie, które
niektórzy rzekomo mają.
Wszystko składa się z atomów. Są one wiecznie drgającą energią,
niewidoczną dla nas. Atomy łączą się w widoczne molekuły ale
te nadal są zbudowane z atomów więc też drgają z olbrzymią
częstotliwościa. Tak samo nie widzimy fal elektromagnetycznych.
Wszystko zatem faluje bo jest z atomów. Jednak nie wszystkie
struktury są takie samy więc istnieje różnica (to jest ściana,
a jestem sobą, razem stoimy na Ziemi, planecie). Co gdybyśmy
zaczęli drgać jak ściana naszego pokoju? Wtedy byśmy się wtopili
w nią bez trudu (pamiętajcie, że atomy w ciałach są bardzo
daleko od siebie!). W ten sposób można by pokonywać przestrzeń
w całym wszechświecie. To teoria, niewiadomo czy kiedykolwiek
przejdzie do praktyki.
Według fizyków przemieszczenia takie cały czas dokonują się
w przyrodzie ale są niezauważalne (szybkość fali elektromagnetycznej).
A ufo? Może inne istoty znają już sposób? Piktogramy - podczas
ich powstawania notuje się duże zakłócenia elektromagnetyczne...
ravau
|