Witam,
Bardzo czesto udaje mi sie zaobserwowac na nocnym niebie
jakas "gwiazde", ktora nagle zaczyna spadac. Wiem,
ze zwykle jest to albo sonda albo jakis sztuczny satelita,
lecz pewnej letniej nocy (czerwiec lub lipiec roku 2005, dokladnej
daty niestety nie pamietam) udalo mi sie zauwazyc cos, co
wczesniej widzialem tylko na zdjeciach czy w filmach na Discovery
Science i Civilization- latajacy spodek.
Bylo okolo godziny 1 w nocy. Lezac w lozku patrzylem na gwiazdy
i ksiezyc. Nagle, na nocnym niebie pojawil sie dziwny latajacy
pojazd i bylem na 100% pewien, ze nie byl to samolot, poniewaz:
-zaden samolot nie lata tak nisko (max. 200 m.) nad duzymi
miastami
-nie widzialem nigdy samolotu z zielonymi i czerwonymi reflektorami
na brzegach konstrukcji, mrugajacymi na przemian i jednym,
wiekszym od reszty bialym reflektorem posrodku.
-ze wzgledu na obecnosc ksiezyca zdolalem dostrzec ksztalt
pojazdu (zreszta nawet bez pomocy ksiezyca mozna bylo domyslic
sie, ze przedmiot ma ksztalt talerza, gdyz czerwone i zielone
swiatla tworzyly okrag).
-lecacy tak nisko samolot na pewno uslyszalbym (okno bylo
otwarte)
Niestety, bylem tak zaskoczony tym zjawskiem, ze nie mialem
w ogole sily, a tym bardziej odwagi, by wybiec na balkon i
sledzic wzrokiem ow tajemniczy pojazd.
Nie sadze tez, zeby byla to sonda, bo nie maja one zwykle
ksztaltu talerzy i nie lataja az tak nisko (to samo satelity).
Jestem na 100% pewien, ze widzialem ten pojazd, i ze nie byl
to sen. Z gory przepraszam za brak polskich znakow.
P.S. Obiekt byl nachylony do Ziemi pod pewnym katem, wiec
nie wiem, czy na gorze bylo cos w rodzaju kabiny, czy tez
nie.
Wroclawianin
|